W niedzielę 26 marca 2017 minął rok od tragicznej śmierci młodych piłkarzy Wólczanki Wólka Pełkińska. Jechali w ośmiu, spieszyli się na mecz swojej drużyny Wólczanki Wólka Pełkińska z Avią Świdnik. W sobotę 26 marca od rana siąpił deszcz, momentami padało intensywnie. Na niebezpiecznym zakręcie drogi wojewódzkiej nr 875 między Werynią a Dzikowcem na terenie powiatu kolbuszowskiego, nie najnowszy volkswagen transporter wpadł w poślizg i uderzył w jadącego z naprzeciwka tira. Siedzący z tyłu w busie Patryk Szewczak (18 lat), Kamil Pydych (23) i Rafał Pydych (28) zginęli na miejscu. Niebawem w szpitalu, na skutek poniesionych obrażeń, zmarli Mariusz Korzępa (25) i Kamil Oślizło (29). Trzeci z braci Pydychów, Krystian – bliźniak Rafała – długowalczył o życie w rzeszowskiej klinice. Na szczęście udało mu się przeżyć i wraca do zdrowia. Niestety, na tym dramat się nie kończy. Z traumą muszą sobie radzić ci, którzy przeżyli: Damian Bożek (20), a przede wszystkim Kamil Hul (25), który siedział za kółkiem.
Na mecz z Avią Świdnik otrzymaliśmy tylko 300 biletów, stąd nie robiliśmy żadnej promocji wokół tego wyjazdu. Do Świdnika zawitaliśmy jednak w 335 osób (w tym 8 kibiców Chełmianki i 10 Śląska Wrocław) z czego 15 osób zostało pod stadionem. Na płocie zawisły następujące flagi: „Władcy Wschodu”, „Motorowcy”, „Bandycki klub”( debiut jeśli chodzi o mecze Motoru), przez chwilę wisiała również flaga „Tylko Motor”. Ponadto zawisły dwa transparenty: „Stop islamizacji” i „PDW” dla Kolegi. Specjalnie na ten mecz został przygotowany gadżet w postaci żółtej czapki zimowej, co dało ciekawy efekt wizualny. Tego dnia bezdyskusyjnie nasz doping był najlepszy ze wszystkich wyjazdów w rundzie jesiennej. Oczywiście nie mogło zabraknąć obustronnych bluzgów. Gospodarze (230-250 – wszyscy w niebieskich pelerynach) pod względem liczby i dopingu prezentowali się słabiej niż w poprzednim sezonie. Przede wszystkim było ich mniej niż na wiosnę, poza tym mieli sporo przestojów w dopingu. W drugiej połowie odpalili kilkanaście rac i świece dymne w asyście flag na kiju. Po pierwszej połowie Motor przegrywał 1:0, ale całe szczęście w drugiej odsłonie piłkarze stanęli na wysokości zadania i strzelili sąsiadkom 3 bramki, ostatecznie wygrywając derby 3:1. Po każdej strzelonej bramce w sektorze gości w przypływie euforii odrywały się elementy klatki. Kolejne derby dla Motoru. Przed nami długa przerwa zimowa. Zachęcamy wszystkich kibiców do aktywnego w tym okresie odpoczynku od meczów. To oznacza drogi fanatyku, że nie możesz przespać zimy – idź na trening! AVE MOTOR! źródło: www.MotorLublin.com
Po oficjalnej uroczystości przyszedł czas na pierwsze przejazdy przez most. Najpierw nową przeprawę wypróbowali rolkarze i rowerzyści, za nimi pojawiły się sportowe i zabytkowe samochody, motocykliści oraz pojazdy wojskowe. Godzinę po otwarciu mostu udostępniono go dla samochodów, można już z niego korzystać. Przeprawa łączy ul. Rzecha z ul. Lubelską w Rzeszowie. Łączna długość mostu i drogi to 1,8 km z czego sam most ma 500 m długości, 108 m wysokości i 29 m szerokości. Najdłuższe przęsło ma prawie 250 metrów, a koszt budowy całości to 185 mln zł.