W ramach przedmeczowej rozgrzewki, wracamy jeszcze do spotkania z Radomiakiem, które miało coś z Alfreda Hitchcocka. Tak jak u mistrza suspensu, najpierw było trzęsienie ziemi i złość, a potem napięcie rosło. Aż do ostatniej akcji… Szczególnie ku pokrzepieniu serc polecamy obrazki z drugiej części meczu, w której sosnowiczanie pokazali charakter i piłkarskie jaja, doprowadzając w końcu do wyrównania. Dramaturgię spotkania uchwyciła kamera naszej klubowej telewizji, rejestrując piłkarskie sceny na Ludowym, który był zalany deszczem. Miejmy nadzieję, że po takiej rozgrzewce, z jeszcze większymi emocjami obejrzymy transmisję internetową z Jastrzębia, a później… kulisy.